Gdy jesienne mgły zasnuwają polskie jeziora, a w powietrzu czuć już zbliżającą się zimę, na nasze tereny przylatują niezwykli goście. Wśród szarych i brunatnych gęsi, żerujących na polach, nietrudno jest wypatrzyć ptaka o eleganckim, kontrastowym upierzeniu – to bernikla białolica (Branta leucopsis), piękna wędrowniczka z samego skraju Arktyki.
Elegancki strój z Arktyki
Bernikla białolica wyróżnia się w stadzie dzięki swojemu charakterystycznemu, czarno-biało-szaremu ubarwieniu. Jest to średniej wielkości gęś, znacznie mniejsza od naszej pospolitej gęgawy.
Najbardziej rozpoznawalnym elementem jej wyglądu jest biała twarz (czoło i boki głowy), która efektownie kontrastuje z czarnym karkiem, szyją i piersią. Reszta jej ciała to popielaty grzbiet, ozdobiony czarnymi prążkami, oraz biały spód. Jej krótki dziób i nogi są czarne. Co ciekawe, dymorfizm płciowy jest u bernikli praktycznie niewidoczny, a dorosłe ptaki tworzą związki na całe życie.
Skąd przylatuje i dokąd zmierza?
Bernikle białolice gniazdują w surowych, skalistych obszarach tundry, głównie na Grenlandii, Spitsbergenie i Nowej Ziemi. W Polsce obserwujemy je głównie podczas jesiennych i wiosennych przelotów, kiedy to odpoczywają i żerują, zmierzając do cieplejszych zimowisk.
Głównym celem ich wędrówki są wybrzeża Morza Północnego (szczególnie Wielka Brytania i Holandia). Polska leży na ważnym szlaku migracyjnym, dlatego to właśnie jesienią (od października do listopada) i wczesną wiosną (marzec-kwiecień) szansa na spotkanie ich stad jest największa, zwłaszcza w zachodniej i północnej części kraju.
